głuchy telefon | version: 15.05.2012 13:47
nie bój się
ja nie po to dzwonię zresztą
już cię opłakałam przecież
spaliłam te zdjęcia chustkę
od ciebie pocięłam na szmaty tylko czasem
wiesz ja
muszę zabijac.
Tutaj rosła taka roślina.
bardzo rzadka miała niebieskie kwiaty
(ty byś powiedział że to blaga) a zatem
dbałam o nią chroniłam
od deszczu wiatru złego oka wreszcie
karmiłam dobrym słowem spojrzeniem ciepłym
tuliłam do piersi delikatne płatki aż naraz
podniosłam rękę a ona traciła
jeden po drugim
jeden po drugim
w słonym deszczu dogorywały liście twarz
zbryzgały sokiem tłuste łodygi
zniszczyłam wszystko.
ja muszę nienawidzic.
byłam taka miła rozluźnione szczęki
formowały słowa gładkie i niewinne.
Tak, byłam bez winy ale już nie jestem.
znowu zza zasłony wychynęły potwory widzę
kukły zamiast ludzi wszędzie
kukły. karły i olbrzymy
brody mają tłuste brzuchy nabrzmiałe
bełkotliwą mowę nic z tego
nic nie rozumiem
wszystko
ja nie po to dzwonię zresztą
już cię opłakałam przecież
spaliłam te zdjęcia chustkę
od ciebie pocięłam na szmaty tylko czasem
wiesz ja
muszę zabijac.
Tutaj rosła taka roślina.
bardzo rzadka miała niebieskie kwiaty
(ty byś powiedział że to blaga) a zatem
dbałam o nią chroniłam
od deszczu wiatru złego oka wreszcie
karmiłam dobrym słowem spojrzeniem ciepłym
tuliłam do piersi delikatne płatki aż naraz
podniosłam rękę a ona traciła
jeden po drugim
jeden po drugim
w słonym deszczu dogorywały liście twarz
zbryzgały sokiem tłuste łodygi
zniszczyłam wszystko.
ja muszę nienawidzic.
byłam taka miła rozluźnione szczęki
formowały słowa gładkie i niewinne.
Tak, byłam bez winy ale już nie jestem.
znowu zza zasłony wychynęły potwory widzę
kukły zamiast ludzi wszędzie
kukły. karły i olbrzymy
brody mają tłuste brzuchy nabrzmiałe
bełkotliwą mowę nic z tego
nic nie rozumiem
wszystko
Poem versions
- 16.05.2012 13:05
- 15.05.2012 13:47

My rating
@
już poprawiłam (tj. wyrzuciłam). bardzo dziękuję za uwagiMy rating
Moja ocena
Czytałem kilka razy, choć ten wiersz przekonał mnie już po pierwszym czytaniu. Bardzo dobrze dobrany tytuł wprowadza świetnie w smutno-gorzką atmosferę tego monologu. Bardzo podoba mi się dobrze poprowadzona dramaturgia. Problem jest tylko z interpunkcją. Krótko mówiąc, to co tu zaproponowałaś jest nie do przyjęcia. Można wyrzucić wszystkie znaki przystankowe i pozostawić czytelnikowi możliwość własnej interpretacji tekstu albo poprawić całą interpunkcję.My rating
My rating
My rating
My rating
My rating