Pan Wacław | version: 15.02.2021 23:18
Ze spuszczoną głową, powoli
wraca Wacław ze sklepu na Woli.
Wraca Wacław, siatki niesie i tak myśli:
Co za sprośna jesień.
Tutaj stoją nagie lipy, tam znów stoją gołe klony...
Że też taki rozwydrzony ten listopad!
Pan Wacław - były wojskowy,
to dość wstydliwy człowiek
więc nie podnosi powiek,
podnosi tylko kołnierz i czeka - jak to żołnierz -
na wiosenną kanonadę pąków.
wraca Wacław ze sklepu na Woli.
Wraca Wacław, siatki niesie i tak myśli:
Co za sprośna jesień.
Tutaj stoją nagie lipy, tam znów stoją gołe klony...
Że też taki rozwydrzony ten listopad!
Pan Wacław - były wojskowy,
to dość wstydliwy człowiek
więc nie podnosi powiek,
podnosi tylko kołnierz i czeka - jak to żołnierz -
na wiosenną kanonadę pąków.
Poem versions
- 23.04.2024 12:09
- 15.02.2021 23:18

My rating
My rating
My rating