Za dużo | version: 22.10.2023 14:27
Wyrocznio, najdroższa mi muzo,
Co swe ucho przystawisz z rana;
Każdy przecinek jak listek wietrzny
Usłyszysz i rzekniesz: - za dużo, miły za dużo.
Choć bym wyczytał z oczu twych mysli,
Szybko me rece na kartę przelały,
To ty mi nadal szepniesz do ucha:
Za dużo mój drogi, za dużo.
Wersy za wersem płyną jak fala,
Łez cały potok zalewa kartkę
A ty spoglądasz, śmiejesz się i mój miły:
Za dużo białego na tej karce, za dużo.
Co swe ucho przystawisz z rana;
Każdy przecinek jak listek wietrzny
Usłyszysz i rzekniesz: - za dużo, miły za dużo.
Choć bym wyczytał z oczu twych mysli,
Szybko me rece na kartę przelały,
To ty mi nadal szepniesz do ucha:
Za dużo mój drogi, za dużo.
Wersy za wersem płyną jak fala,
Łez cały potok zalewa kartkę
A ty spoglądasz, śmiejesz się i mój miły:
Za dużo białego na tej karce, za dużo.
Poem versions
- 22.10.2023 14:29
- 22.10.2023 14:27

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating