W SŁOŃCA ORNAMENTACH | version: 3.05.2023 06:51
W SŁOŃCA ORNAMENTACH
Jawi się niczym kosmita
świta… o nic nie pyta
świt światu niesie
swe szczerozłote jasności
namokłe czułym powietrzem
dramaturgii nocy
poranek poczyna dnia rozmaitości
w Słońca ornamentach
soczystych wonności
Znów wiersz rodzi się w głowie
wdzięcznie przeciąga się i pręży
o najmilszej słowi mi osobie
o tobie myśl go rozpieszcza
onieśmiela koleś Księżyc
co w srebrzystości pościeli
ciemności przetrwał
jak w strofach namacalnych
lir ulubionego wieszcza
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… T☀ruń - 3 maja '23
Jawi się niczym kosmita
świta… o nic nie pyta
świt światu niesie
swe szczerozłote jasności
namokłe czułym powietrzem
dramaturgii nocy
poranek poczyna dnia rozmaitości
w Słońca ornamentach
soczystych wonności
Znów wiersz rodzi się w głowie
wdzięcznie przeciąga się i pręży
o najmilszej słowi mi osobie
o tobie myśl go rozpieszcza
onieśmiela koleś Księżyc
co w srebrzystości pościeli
ciemności przetrwał
jak w strofach namacalnych
lir ulubionego wieszcza
⊰Ҝற$⊱…………………………………………… T☀ruń - 3 maja '23
Poem versions
- 3.05.2023 10:49
- 3.05.2023 06:51

My rating