Triuf | version: 18.12.2022 20:18
po nocy
dzien
z nadzieją
kroczymy wen
szablony
znaki na niebie
drogi prowadza do ciebie
tys opoka lat
my wszyscy
ogol swiat
chca spojrzec w twarz Boga
ktora pod wieloma pstaciami
wiar
niebioskonu siegamy
ambicje uskrzydlamy
narod apeguloscia
jest
kiedy lejeje sie krew
nie ma zwyciescy
gdy
pozoga tyle krwi
jeno jenk
triuf w porze zniw
x x x
ciezka woda
zlamala drzewo
jest wszystkim
herbata o poranku
zupa w talerzu
krwia w zylach
pustynia
ktora siega
skapych chmur
jestem woda
cieniutkie rzeki we mnie
boje sie
pykniecia zyl
lub krwotoku
x x x
komu dane wschody nieba
jestes chlebem
ja przelykiem
dobry panie
toz tys przy mnie
w co nie watpiem
im radosc z choinki
mnie samtnosc
nie ustroje
by patrzec w lamki
z kim podziele
lamiac
moje zycie
na minusie
swiezy oblok
zlotego deszczu
kwiaty w sercu
niech zakwitna
milosc potkam
moze wtedy
ktora bedzie
moim zyciem ....
dzien
z nadzieją
kroczymy wen
szablony
znaki na niebie
drogi prowadza do ciebie
tys opoka lat
my wszyscy
ogol swiat
chca spojrzec w twarz Boga
ktora pod wieloma pstaciami
wiar
niebioskonu siegamy
ambicje uskrzydlamy
narod apeguloscia
jest
kiedy lejeje sie krew
nie ma zwyciescy
gdy
pozoga tyle krwi
jeno jenk
triuf w porze zniw
x x x
ciezka woda
zlamala drzewo
jest wszystkim
herbata o poranku
zupa w talerzu
krwia w zylach
pustynia
ktora siega
skapych chmur
jestem woda
cieniutkie rzeki we mnie
boje sie
pykniecia zyl
lub krwotoku
x x x
komu dane wschody nieba
jestes chlebem
ja przelykiem
dobry panie
toz tys przy mnie
w co nie watpiem
im radosc z choinki
mnie samtnosc
nie ustroje
by patrzec w lamki
z kim podziele
lamiac
moje zycie
na minusie
swiezy oblok
zlotego deszczu
kwiaty w sercu
niech zakwitna
milosc potkam
moze wtedy
ktora bedzie
moim zyciem ....
Poem versions

My rating