109 | version: 19.03.2022 16:13
Nie mów im, żeby pogodzili się z utratą,
z odejściem wyczekiwanego sensu.
Kto ma tyle sił, by odwiedzić pokoik przygotowany dla niego?
Kto otworzy okno i wywietrzy zawiedzione oczekiwania?
Kto ostudzi rozżarzone pragnienia, ciekawość o pierwsze- mama, tata?
Nie każ im zapomnieć, nie zapewniaj- to minie.
Obraz bijącego serca, dłoni złożonych do modlitwy, nie rozpuści strumień czasu,
nie zastąpi kolejne,
nie zagłuszy krzyk wojny.
Maleńkie rękawiczki, czapka pilotka -
poczekają na inną wiosnę.
Są jednak takie pustki, których nie przeczekasz,
nie załatasz, nie pocieszysz..
To, co nieodczekane, niespełnione, zostanie.
Podobno trzeba żyć dalej?
Podobno.
z odejściem wyczekiwanego sensu.
Kto ma tyle sił, by odwiedzić pokoik przygotowany dla niego?
Kto otworzy okno i wywietrzy zawiedzione oczekiwania?
Kto ostudzi rozżarzone pragnienia, ciekawość o pierwsze- mama, tata?
Nie każ im zapomnieć, nie zapewniaj- to minie.
Obraz bijącego serca, dłoni złożonych do modlitwy, nie rozpuści strumień czasu,
nie zastąpi kolejne,
nie zagłuszy krzyk wojny.
Maleńkie rękawiczki, czapka pilotka -
poczekają na inną wiosnę.
Są jednak takie pustki, których nie przeczekasz,
nie załatasz, nie pocieszysz..
To, co nieodczekane, niespełnione, zostanie.
Podobno trzeba żyć dalej?
Podobno.
Poem versions
- 19.03.2022 16:57
- 19.03.2022 16:56
- 19.03.2022 16:13

My rating
My rating
My rating