* * * | version: 8.09.2021 23:07
Małe złote kółeczko
zgubiłam w trawie,
ale to nic,
niech się chłodzi tą nocą obcą,
niech je rosa upieści,
cieniu cieni zaprzeszłego świata,
już tobie po mnie nic.
Czekałam wśród nocnych płomyków,
ale ciebie nie było.
Bo
nie istniałeś, nawet w snach.
To ja dałam ci życie,
to drugie,
to prawdziwe.
I do mnie należało,
Nie rozumiałeś.
Że dzieje się tylko raz.
Księżycowi
było żal, że tak sama siedzę,
dodał cień kwitnącego jaśminu,
w drugim planie.
Pachniał,
bo to było wczerwcu.
zgubiłam w trawie,
ale to nic,
niech się chłodzi tą nocą obcą,
niech je rosa upieści,
cieniu cieni zaprzeszłego świata,
już tobie po mnie nic.
Czekałam wśród nocnych płomyków,
ale ciebie nie było.
Bo
nie istniałeś, nawet w snach.
To ja dałam ci życie,
to drugie,
to prawdziwe.
I do mnie należało,
Nie rozumiałeś.
Że dzieje się tylko raz.
Księżycowi
było żal, że tak sama siedzę,
dodał cień kwitnącego jaśminu,
w drugim planie.
Pachniał,
bo to było wczerwcu.
Poem versions
- 8.09.2021 23:25
- 8.09.2021 23:21
- 8.09.2021 23:20
- 8.09.2021 23:18
- 8.09.2021 23:09
- 8.09.2021 23:07

My rating
My rating
My rating