. | version: 22.09.2020 17:49
Okruchy,
barwne okruchy szczęścia
tu mnie zaprowadziły,
do wróżki czarującej słowami.
Jeden klejnot, jedno słowo,
jedna nuta czarodziejskiego fletu
a nad wszystkim opar
wonny.
Słońce "słodkim olejkiem się poci".
Ale kiedy przesunie promień
świat zniknie.
Szczęście zawisło na drżącej pajęczynie.
Zaraz cieniem zamrze,
i umrą kolory,
życie odbierze haracz.
Klejnoty, przyjaciółki moje,
na sekundy podzieliły czas.
Widziałam je w oczach matki
- zanim przyszło, na chwilę przed.
Zabrałam ile mogłam.
Okruszki..
Może kiedyś...
może i mnie...
ktoś patrząc mi w oczy na chwilę przed...
pozbiera...
Żeby być jak Mozart....
... albo jak Villon.
barwne okruchy szczęścia
tu mnie zaprowadziły,
do wróżki czarującej słowami.
Jeden klejnot, jedno słowo,
jedna nuta czarodziejskiego fletu
a nad wszystkim opar
wonny.
Słońce "słodkim olejkiem się poci".
Ale kiedy przesunie promień
świat zniknie.
Szczęście zawisło na drżącej pajęczynie.
Zaraz cieniem zamrze,
i umrą kolory,
życie odbierze haracz.
Klejnoty, przyjaciółki moje,
na sekundy podzieliły czas.
Widziałam je w oczach matki
- zanim przyszło, na chwilę przed.
Zabrałam ile mogłam.
Okruszki..
Może kiedyś...
może i mnie...
ktoś patrząc mi w oczy na chwilę przed...
pozbiera...
Żeby być jak Mozart....
... albo jak Villon.
Poem versions

My rating