ONA… | version: 24.03.2020 06:30
ONA…
Choć nie dopełnia słów
cicha tak czasami
niecodziennością nas otacza
roztacza miłość nad nami
i w niej…
tkwię roztargniony w marzeniach
truchtając nie świadom czasami
a może w somnambulika rojeniach…
nawoływaniem
czy jutro zapuka do drzwi
gwiazdowych zmysłów palcami
nierzeczywista
nadprzyrodzona i ponadczasowa
nieprzewidywalna, strojna tęczami
zaduma niespełnień
i spełnień pełna
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………… Kołobrzeg, 23 listopada '19
Choć nie dopełnia słów
cicha tak czasami
niecodziennością nas otacza
roztacza miłość nad nami
i w niej…
tkwię roztargniony w marzeniach
truchtając nie świadom czasami
a może w somnambulika rojeniach…
nawoływaniem
czy jutro zapuka do drzwi
gwiazdowych zmysłów palcami
nierzeczywista
nadprzyrodzona i ponadczasowa
nieprzewidywalna, strojna tęczami
zaduma niespełnień
i spełnień pełna
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………… Kołobrzeg, 23 listopada '19
Poem versions
- 24.03.2020 22:32
- 24.03.2020 06:30

My rating
My rating