* * * | version: 21.07.2019 11:21
Naszkodzili bardzo.I poszli.
A tak sobie,czemu nie, mogli.
Posłałam złą myśl na kraniec swiata.
Przetrze się o grad,
strąci ptaki,
oszlifuje chmurami.
A gdy wreszcie dotrze
zdoła jedynie dotknąć
ramienia.
" Słuchaj..."
Tyle wypowie.
A to przecież była chwila,
tyle mogło się wydarzyć,
nabrzmieć tysiącami radości.
Może Pan Bóg sobie wziął,
może da komu innemu.
I grad, i ptaki, i chmury,
- bardzo potrzebne.
A tak sobie,czemu nie, mogli.
Posłałam złą myśl na kraniec swiata.
Przetrze się o grad,
strąci ptaki,
oszlifuje chmurami.
A gdy wreszcie dotrze
zdoła jedynie dotknąć
ramienia.
" Słuchaj..."
Tyle wypowie.
A to przecież była chwila,
tyle mogło się wydarzyć,
nabrzmieć tysiącami radości.
Może Pan Bóg sobie wziął,
może da komu innemu.
I grad, i ptaki, i chmury,
- bardzo potrzebne.
Poem versions
- 23.07.2019 21:22
- 21.07.2019 12:19
- 21.07.2019 12:09
- 21.07.2019 11:44
- 21.07.2019 11:32
- 21.07.2019 11:21

My rating
My rating
My rating