Prawo pobytu | version: 24.06.2018 19:10
Nie czekał na mnie nikt.
Specjalna anielska komisja
przyznała mi paszport
i bilet w jedna stronę.
Do serc
drewnianych,rzadziej kamiennych.
Były bardzo daleko -
poza zasięgiem łez
i rąk.
Mogłam kochać i patrzeć do woli
już zawsze.
I tak stałam się środkiem
świata.
Kamieniem milowym o czterech twarzach.
Prawdziwie skamieniałym,
z paszportem poezji w środku.
Modlitwy coś zmieniły.
Teraz mój świat
wypełnia ciekłokrystaliczna magma.
Nie rozkruszą go złe zaklęcia
i mieni się barwami tęczy.
Chociaż diabeł,
do paszportu dorzucił potajemnie
metkę z ceną.
Tak na wszelki wypadek,
gdybym chciała zawrócić.
Specjalna anielska komisja
przyznała mi paszport
i bilet w jedna stronę.
Do serc
drewnianych,rzadziej kamiennych.
Były bardzo daleko -
poza zasięgiem łez
i rąk.
Mogłam kochać i patrzeć do woli
już zawsze.
I tak stałam się środkiem
świata.
Kamieniem milowym o czterech twarzach.
Prawdziwie skamieniałym,
z paszportem poezji w środku.
Modlitwy coś zmieniły.
Teraz mój świat
wypełnia ciekłokrystaliczna magma.
Nie rozkruszą go złe zaklęcia
i mieni się barwami tęczy.
Chociaż diabeł,
do paszportu dorzucił potajemnie
metkę z ceną.
Tak na wszelki wypadek,
gdybym chciała zawrócić.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating