Powroty | version: 18.06.2018 16:03

author: Ula eM
5.0/5 | 8


Mogę tu wrócić.

Ławka, co bielą wabi starą
strzyżony trawnik pod swe nogi,
secesji stęchłej krzywy uśmiech
posyła nowym pannom młodym
o długich skrzydłach, wśród mrowiska
usypanego przy nasturcjach.
Liturgia odejść - stały element widowiska.

Mogę tu wrócić.

Zasilić życiem krzewy winne,
które upadły z cienkiej kraty
przymrozkiem ścięte przerażenia,
syte cierpkości swych owoców
jak stary człowiek złorzeczenia.

I mgłą jesienną się panoszyć
pomiędzy drzewa, ławki, kwiaty.
Całować martwe, mdłe westchnienia
czasu, który przeminął,
czasu, który nie wróci.

A potem długim pocałunkiem
zadusić wszystkie gorzkie żale.
I do karafki kryształowej wrzucić,
razem z bursztynem i wiśniami,
zamknąć - i niech słońce złoci.

Dłonią zagarnę grudkę ziemi.
Chyba
nie wrócę tej jesieni.

Nie wrócę.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
08.07.2018,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.06.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.06.2018,  Dekameron

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: