głosy Timimounu | version: 9.01.2016 21:47
ostre dźwięki wrzynają się w pustynię
unoszone przez drgające w upale powietrze
odbijają się od karbowanych ścian
ślizgają po kopułach białych dachów
flety i lutnie grają wpół zakrytym twarzom
bębny przykucnęły w wąskich uliczkach
pewne aplauzu pijących zieloną herbatą
gwar bazaru zastępuje orkiestrę
koncert pachnie cynamonem i oliwkami
za zasłoną cienia krużganków ubożeje
snuje się samotnie brzegiem sadzawek
pozbawiony akompaniamentu polifonii
przegląda się w błękitnej wodzie
grube mury w kolorowych mozaikach
odpychają pustką chłodem i milczą
nie takiego audytorium potrzebuje
w wąskich uliczkach życie buzuje
od wschodu do zachodu słońca
gorący dzień zastępuje przenikliwy chłód
ściany oddają swoje ciepło usypiającym
unoszone przez drgające w upale powietrze
odbijają się od karbowanych ścian
ślizgają po kopułach białych dachów
flety i lutnie grają wpół zakrytym twarzom
bębny przykucnęły w wąskich uliczkach
pewne aplauzu pijących zieloną herbatą
gwar bazaru zastępuje orkiestrę
koncert pachnie cynamonem i oliwkami
za zasłoną cienia krużganków ubożeje
snuje się samotnie brzegiem sadzawek
pozbawiony akompaniamentu polifonii
przegląda się w błękitnej wodzie
grube mury w kolorowych mozaikach
odpychają pustką chłodem i milczą
nie takiego audytorium potrzebuje
w wąskich uliczkach życie buzuje
od wschodu do zachodu słońca
gorący dzień zastępuje przenikliwy chłód
ściany oddają swoje ciepło usypiającym
Poem versions
- 30.10.2016 20:02
- 9.01.2016 21:47
- 22.10.2014 06:07
- 22.10.2014 05:48
- 30.05.2014 16:02
- 9.04.2014 00:42

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating