głosy Timimounu | version: 9.01.2016 21:47

5.0/5 | 5


ostre dźwięki wrzynają się w pustynię
unoszone przez drgające w upale powietrze
odbijają się od karbowanych ścian
ślizgają po kopułach białych dachów

flety i lutnie grają wpół zakrytym twarzom
bębny przykucnęły w wąskich uliczkach
pewne aplauzu pijących zieloną herbatą
gwar bazaru zastępuje orkiestrę

koncert pachnie cynamonem i oliwkami
za zasłoną cienia krużganków ubożeje
snuje się samotnie brzegiem sadzawek
pozbawiony akompaniamentu polifonii

przegląda się w błękitnej wodzie
grube mury w kolorowych mozaikach
odpychają pustką chłodem i milczą
nie takiego audytorium potrzebuje

w wąskich uliczkach życie buzuje
od wschodu do zachodu słońca
gorący dzień zastępuje przenikliwy chłód
ściany oddają swoje ciepło usypiającym

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: