mistrzu | version: 31.07.2012 06:38
ja twój kamień
leżę w cieniu topoli przymarznięta do pnia
wciąż posługujesz się mną i dłutem
czynisz niedosiężną dla nikogo
prócz ciebie artysty
potencjalnie istnieję
co dnia pocierasz grzbietem dłoni ciosaną twarz
gdy dokończysz dzieła zrozumiesz
za czyje grzechy kułeś odkupienie
leżę w cieniu topoli przymarznięta do pnia
wciąż posługujesz się mną i dłutem
czynisz niedosiężną dla nikogo
prócz ciebie artysty
potencjalnie istnieję
co dnia pocierasz grzbietem dłoni ciosaną twarz
gdy dokończysz dzieła zrozumiesz
za czyje grzechy kułeś odkupienie
Poem versions
- 14.01.2017 08:22
- 13.01.2017 22:21
- 31.07.2012 06:38

:)
dziękuję wszystkimMy rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating