T-2 (tkliwość jesienna)

author:  bezecnik
5.0/5 | 11


Tkliwość jesienna ogarnia drzewa.
Żółknący liść opada.
Czerwone jabłko, śniąc, dojrzewa.
Spokój zagościł w sadach.

Cichnie spłoszonych myśli gonitwa
pod lotnych mgieł zawojem.
Wskrzeszana nocą gwiazd modlitwa
napełnia świat spokojem.

Niezmiennym zda się czas płynąć tokiem,
choć poza mgłą narasta
znacznie głośniejszy niż przed rokiem
pomruk bliskiego miasta.

Wszystko (bieg czasu, tęczowa jesień...)
wraca co rok nachalnie.
Cóż począć. Sprawy najważniejsze
od zawsze tchną banałem.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
04.10.2012,  Czesiek

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
04.10.2012,  adam rem

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
03.10.2012,  renee