T-2 (tkliwość jesienna) | version: 3.10.2012 19:55
Tkliwość jesienna ogarnia drzewa.
Żółknący liść opada.
Czerwone jabłko, śniąc, dojrzewa.
Spokój zagościł w sadach.
Cichnie spłoszonych myśli gonitwa
pod lotnych mgieł zawojem.
Wskrzeszana nocą gwiazd modlitwa
napełnia świat spokojem.
Niezmiennym zda się czas płynąć tokiem,
choć poza mgłą narasta
znacznie głośniejszy niż przed rokiem
pomruk bliskiego miasta.
Wszystko (bieg czasu, tęczowy listek...)
wraca co rok nachalnie.
Cóż począć. Prawdy oczywiste
od zawsze brzmią banalnie.
Żółknący liść opada.
Czerwone jabłko, śniąc, dojrzewa.
Spokój zagościł w sadach.
Cichnie spłoszonych myśli gonitwa
pod lotnych mgieł zawojem.
Wskrzeszana nocą gwiazd modlitwa
napełnia świat spokojem.
Niezmiennym zda się czas płynąć tokiem,
choć poza mgłą narasta
znacznie głośniejszy niż przed rokiem
pomruk bliskiego miasta.
Wszystko (bieg czasu, tęczowy listek...)
wraca co rok nachalnie.
Cóż począć. Prawdy oczywiste
od zawsze brzmią banalnie.
Poem versions
- 8.09.2015 21:31
- 3.10.2012 19:55

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating