MOTYL

autor:  PIERRE
0.0/5 | 0

MOTYL

,,Od kiedy obok znaczy ja?"


Oczy wpatrzone głębiej niż słońce,
Słuchają tylko tonów gorącej,
co dreszcze..
Lecz teraz nie jestem,
uleciał wody kropel sznur,
bliski splątania poprzez szarpnięcia,
jednej myśli:
Gdzie dłoń może zza chmur?

Patrzysz, co boli mnie muśnięciem motyla,
nad polik skrwawiony kapie rosa,
Leżę nowy na ramion ostępem,
Podniosę tylko jeden, jeden,
Twój oddech..

Gdzie zostało to drżenie?
Gdybym całował,
mógłbym odejść..

Strach żaden nie powstrzyma,
Nie znajdę przecież na ziemi nieba..

Kochać nigdy tak samo, jak blask motyla,
Nie jest dotykiem nawet anioła..

Spraw poza duszą ciszę błogą..
Pozwól na nią Ojcze spojrzeć z trwogą..

Zamień nie mej granicy nawet nie kwarki,
i załam czas dla oka naszej wiary..

Wejdź bardziej poprzez krzyk ostatni,
Pchnij Panie i weźmij powoli..

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tak wiem, pozwalasz przez chwilę,
już wracam, jeszcze z duszą Twą żyję.

Pierre



Data dodania 2019-04-22 05:50
Kategoria Przemyślenia


 
 
KOMENTARZE