Rodzynki

autor:  alak13
4.8/5 | 4


Przyszłam...
Czekałam...
Niedoczekałam...
Moze to ja sie spozniłam...
A może ty...
Ktoremuś z nas popsuł sie zegarek
Zegarek odmierzający sekudy minuty...
ulotnosci emocji...
zachwytu
radości
błogosci latania na ziemi...

Wskazowki?
skrzydla biale puchowe
otulajace policzki..
na ktorych usiadl rózowy wiatr zauroczenia
mechanizm?
To co dalo sile wiatru by mógł przyfrunąć i oblać nas
swym czarem
wyciagnać dwa kroliki z kapelusza..
tylko dla nas...

Przyszłam...
Czekałam...
Niedoczekałam...
Ktore z nas bedzie teraz winogronem usychajacym?
Dopuki drugie nie przyjdzie
i nie sprawi, że oboje przemienią sie
w słodkie rodzynki...



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

nakręcane rodzynki ;)
mniam!
Moja ocena:  

Moja ocena

końcówka super :)
Moja ocena:  

Doceniam...

pomysłową przewrotność metafor, bardzo anielsko uliryczniony zegarek i magiczny kapelusz magika ale nie potrafię rozgryźć finałowych rodzynek. Finał ma taki bardzo biegunowy klimat od pesymizmu po nadzieje. Aż prosi się o bardziej symetryczną ostatnią strofę względem pierwszej, bo czuję że wiersz nierówno rozwija skrzydła.
Bardzo podoba mi się fraza: "błogości latania po ziemi".
Moja ocena: