biała flaga

autor:  Przemek Trenk
5.0/5 | 7


chyba już nie chcę
poddaję się losowi
ślepemu na jedno oko
a jeśli ślepy
to pewnie i tak nie zauważy
mojej rezygnacji

ale najpierw wyślę nienapisane listy
zadzwonię do głuchego
przygarnę kilka bezdomnych kotów
napiję się whisky
obudzę się pijany
pod którymś ze swoich wierszy

powalczę o słowa
o powietrze
o życie
a potem zerwę z siebie łachy
codzienności
ja nieogolony trup
śmierdzący życiem
gdybym mógł zacząć wszystko od nowa
najpierw poszedłbym na grzyby



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: