Moja historia

5.0/5 | 8


Nie widziano nas
Gdzie szepty spaliły strony świata w porządku
A pory roku upleciono na warkocz

Nie słyszano nas
W centrum gwiazd gdziekolwiek posyłano słowo
Urodziłem się jutro w galerii sław

Kładziono rękę na moim pomyśle

Nów nazywając przesileniem
A zenit równonocą
To zmierzch wyznaczył ich w przełęcz urastania

Biegano za cieniem kosztując owoce pracy najmniejszych
Rzucając prawdę do kosza, bo to jedyna stała na tej ziemi

Siadano w miejscu pracy rąk głodnych ciepła
Pluto na wartość, która wynikała z człowieka

Bo wygląd spowodował zapaść wiedzy

Nie ufam tym, którzy mówią, że wiedzą
W niebie i tak spotkasz się z tymi, z którymi nie chcesz

Zasiadają na ławie dziś
Pokazując blizny, które na pokaz żłobione



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: