Wiatr

5.0/5 | 8


Szaleje wiatr.
Narywa, czym się tylko da.
Uginają się drzewa,
trzeszczą dachy.
Opiera się o wiejskie płoty.
Szumi i huczy,
złowieszczo mruczy,
żeby po chwili uderzyć
ze zdwojoną siłą.
W mieszkaniu mruga światło.
W kościele biją dzwony.
W oddali słychać strażacką syrenę.
Zapadł wieczór,
wiatr się nasilił.
W końcu światło zgasło.
Zrobiło się strasznie!
Tylko płomyk zapalonej świecy,
tańczy wesoło,
rozświetlając bladym światłem
cztery ściany.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: