Wielki kamień

autor:  bronek z obidzy
5.0/5 | 11


Nie tak by dzisiaj śpiewali, nie dla mnie drogi krzyżowe,
jakbym się wtenczas urodził i sam nazywał się bogiem.
Przy swoim ojcu, co królom w kolanach przetrąca nogi,
nie byłbym ubiczowany, nie zwisał z drzewa ubogi.

Gdybym był takim lekarzem, umarłych wskrzeszał, uzdrawiał,
mógłbym na oczach gawiedzi sam się zabijać i wstawać
w dodatku wodę ze studni, zmieniłbym im w tak pijaną,
aby błagali by to ich, podnosić, gdy upadają.

Pozawieszane na drzewach, inne niewierne plemiona,
kazałbym nabić przy drogach, potem podpalić, niech płoną,
tymi samymi drogami w dwanaście hufców aniołów
szedłbym ze wschodu i wgniatał resztki krzyżowych popiołów.

Wiem, że nie jestem samotny w tych grzesznych medytacjach
gdy idę drogą krzyżową, ciągle pytanie powraca,
co by się stało, gdyby…
Gdy przy czternastej powstaję,
mówię, że - więcej już nigdy.
Zataczam wielki kamień
i wracam.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

*****
Moja ocena:  

Moja ocena

piękne przejście w finale
w zupełnie nowy mit :)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

witam na emultipoetry, ryzykowne ale ciekawe
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

##

Dziękuję serdecznie Wszystkim, Spokojnych świąt życzę,

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Perfekcyjne, jak zawsze:) Gratulacje:)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: