Zima

autor:  somedi
5.0/5 | 3


Mój wzrok u podnóży
białych, górskich szczytów.
Zrównanych nagle
jednym ruchem,
matczyną dłonią.
Małe ciało otulone
pachnącą pościelą
z której powstały.
Niezniszczalną
niczym piana z mleka.
Czerwony budzik na
modnym segmencie
lat osiemdziesiątych.
Odlicza głośnym stuknięciem
każdą sekundę
skończonego dzieciństwa.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: