nienazwany

5.0/5 | 6


siedzę na gładkiej powierzchni idylli -
nie ma na niej żadnej rysy
prócz liter

chciałabym pochwalić się całemu miastu
lecz boję się
że ktoś zabierze mi z ust słodycz
zanim ułożę wiersz -
najczulszy z wszystkich erotyków

na samą myśl o wersach cała drżę
i wzdycham

aby zachować piękno chwili
przestaję pisać -
zaznaję rozkoszy prawdziwego szczęścia

za nic mam filozofię twierdzącą że szczęście nie jest doskonałe bo nie jest trwałe

wieczne szczęście porównuję do bukietu
złożonego z wielu różnych kwiatów -
tworzą kombinację tak piękną i harmonijną
że zlewają się w jedność

ukoronowaniem ich życia jest wspólna śmierć po chwili upojenia
i wiersz w pośpiechu dokończony -

ja
i mój wiersz celowo nienazwany

Yvonne Maria Nowak

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: