Bez wyjścia

5.0/5 | 6


W ciemnej dolinie zbłądziłem
Przed nocą nocy
w grocie się schroniłem
głębokiej jak otchłań
Gdy wszedłem daleko
wyjście ktoś zasunął głazem
Nie miałem dokąd iść
i w skalę bezlitośnie twardą
upadłem aby pozostać
na zawsze
Wtem rumor i blask
Nie bylem sam
Nim się spostrzegłem
Nieznajomy zniknął
zostawiając wyjście otwarte
więc wyszedłem Jego śladem
o Zmartwychwstaniu Jezusa
potem się dowiedziałem...

Błogosławionych, Zdrowych, Spokojnych Świąt Wszystkim życzę.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: