Bursztynowa gorycz

5.0/5 | 7


Przygnieciony codziennością
z niesmakiem
i chandrą więdnących dni
które przepływają przez gardło
wezbranym strumieniem
wędruję kolejną jesień
znoszę następne ochłodzenie
gaszę w popielniczce
jeszcze jedno
niewyklute marzenie

Pokal bursztynowej goryczy
substytut intensywności
myśl lotna jak mewa
niesiona wiatrem
nieznająca przeciwności
pada wyczerpana
nie znalazłszy lądu
ptakiem będąc
marzy mieć łuski
by zakosztować odmętu



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Takie chwile w życiu też są potrzebne
aby można było docenić inne :)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

...

Nie wiem dlaczego łączę ten wiersz z twoim zdjęciem na awatarze...jest małe ale w jego dolnej części widzę i tę popielniczkę i to piwo w pokalu. Jedynym zaprzeczeniem do tego wiersza jest twoja serdeczna twarz...

Moja ocena

interesująco mętne ;)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: