Karuzela

autor:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 4


Kogo i co mam chwalić poza dniem, który mnie czeka.
Kilka spojrzeń w lustro, bez lęku wyjdę na ulicę.

Na pochwalony powtarzam to samo jak inni, drzewu,
twarzom, każde oko i usta, co samodzielnie wziewają

ulice okryte olejami napędowymi nie mają nic do stracenia,
bo tylko, co nieco wchłania miejska aglomeracja

reszta połączona w krwioobieg pulsuje i szuka w parku
porozumienia w prawnym formułowaniu przetrwania

bryły miasta i trawy w wesołych miasteczkach.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

pojemne
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: