Plamy na chmurach

autor:  Czarek Płatak
5.0/5 | 6


Plamy na chmurach

Nie boję się, co świt umieram
codziennym zejściem nabytym,
brzęczą w kieszeniach skrawki nieba,
w plecy wrastają fulguryty.

Wegetatywne neurastenie
karmimy ciałem i śliną,
ja poroniłem znowu siebie,
ty mówisz — wszyscy przeminą.

Wciąż niedaleki demon warczy
barbituranów requiem,
embrion skrzydlaty z dna kloaki
z pięścią w brzuch wbitą mu wyje.

A we mnie słowa nieme wrzeszczą
padając w popiół tremoru,
gdybym tu mieszkał to na pewno,
byłbym już w domu na ponów.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: