Sadza

autor:  Czarek Płatak
5.0/5 | 7


Sadza

Byłem od powietrza lżejszy,
jakbym tu nie mieszkał wcale,
sponad ramion oddech śmierci
skrzydła spinał mi jak żagle.

Aureolę w łóżku matki
słaby, deliryczny demiurg
zgniótł, dziecięce lata skrwawił,
sycząc: „nic nikomu nie mów”.

Kłamali, że będzie dobrze,
na trumnę rzucając ziemię,
zamieszkał we śnie pod oknem,
ten pająk wpatrzony we mnie.

Leciałem, śpiewałem o nas,
mówią, że cuda da wiara,
spaliła mnie w niebie wojna,
na świat pyłem czarnym
spadam.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: