RZEKA HIPOPOTAMÓW

autor:  eryk ostrowski
5.0/5 | 2


To zwykły strach przed tą bielą
przed troską i tym, co będzie
lub nigdy się nie zdarzy. I ból
ma wielkie oczy
nad zieloną wodą
mrużę oczy

teraz wyobrażam sobie, że nosze to materac
dryfujący po ciepłych nieprzejrzanych wodach;
unosi mnie lekka fala między odległymi brzegami
(to jeszcze nie początek, ani nie koniec)
a w uszach twój głos mówi: – To rzeka hipopotamów.
Tak! poznaję! Wpływam w zarośla
podpływają ku mnie
ich duże głowy
za mnie teraz zdecydują

wiem, że razem opuścimy salę.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: