O gajowym Jerzyku

autor:  Maciej Misiu
5.0/5 | 1


Gajowy Jerzyk koło Somianki,
w umizgi poszedł do pięknej Hanki.
Dziewka głupia nie była,
gościowi odmówiła.
W odwecie zabrał jej wszystkie wianki.

Gajowy Jerzyk koło Strzelina,
ciągle wieczorem strzelać zaczyna.
Zawsze o tej samej porze,
do posłów w telewizorze.
Potem tłumaczy, że to ich wina.

Gajowy Jerzyk w mieście Manila,
zapragnął oswoić krokodyla.
Co dzień uczył na nowo,
aż mu pożarł teściową.
Nikt nie zna tam większego debila.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena: