Angela

autor:  jakub mistral
5.0/5 | 18


Siódme nie kradnij
a ona kradnie wszystkie spojrzenia
chłopców wędrujących wzrokiem
między wzgórzami dekoltu
który nosi niczym talizman
na szczęście.

Chłopcy przystają
odwracają głowy
ich długie cienie
jej długie nogi
rytmicznie wbija szpilki w bruk
ulica jest długa o zmierzchu.

Potem przy lampce winy
przekłada ich twarze
pod powiekami
jak zdjęcia w albumie
w zimnej pościeli
różaniec
czasem
barany
liczy
do snu.



 
KOMENTARZE


@ Ula Moskal - Zubek

Jeszcze wiele innych sezonów wiosną się zaczyna. Tylko patrzeć i pisać :) Dzięki serdeczne :)

@ Paulina Basia Perczak

Dziękuję :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

nie wiem co ma być w polu tytułu ;)

Znakomity wiersz, zaskakująca pointa :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Okrutnica

Lepiej nie można było tego powiedzieć - a to się dopiero zaczyna. Sezon na szpilki jeszcze nie otwarty.

Moja ocena

Moja ocena: