Zeylanda.

autor:  Marysia Pawlak
5.0/5 | 3


Tańczy kurz w promieniach słońca,
Wkracza spomiędzy parkietowych desek,
A herbata nigdy nie była tak smaczna.

Poprzekładałam życie kolorem bordo
I białym i czarnym przeplotłam fikuśnie,
Upstrzyłam wizerunkami aktorek.

Kręcą się duchy zielone,
Z nadzieją na lepszy początek,
Z chęcią do pracy i działania.

A listopad kojarzy mi się z Zeylanda,
Jeżycki spokój, Jeżycki niepokój.
I puls serca wielkomiejskiej świątyni.

Siedząc w fotelu i patrząc uważnie
W dwudziestowieczną kamienicę pytam,
Czy to mój drugi dom, czy pierwszy?



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: