Millarium

autor:  Czarek Płatak
5.0/5 | 6


Gdy dzień za dniem podobne takie,
jak plamy wron na szarym polu,
topią się w mroku na zatratę
bez wspomnień niemal, bez kolorów.

Gdy rozmazują się obrazy,
jak te zza szyby auta w deszczu,
półmartwej, sennej kawalkady
bladych jaw i mar, świto-zmierzchów.

Gdy noce długie, głuche, straszne,
czarne jak dół co zmilczeć nie chce,
jak suknie starożytnych płaczek,
niosących lament przez mgłę w bezkres.

Wówczas za siebie kamień rzucam,
zlepiony z sylab, słów, i dźwięków,
w nim jak w bursztynie tkwiąca mucha
skryte jest to, co miałem w sercu.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: