Kolibry oczu

5.0/5 | 6


kolibry oczu usnęły za księżycową zasłoną
która kuli się nocą
chociaż jest ciepła i ruchoma
w drzewie schowały się głęboko
a ono jest twarde i nagie

zaczną dygotać o brzasku
kłaniać się jasnym obłokom
ziemia głowę wychyli z ciemności
w rozerwanej koszuli wiatru
drzewo snu spłonie w stratosferze

myśli zmienią się w grube gałęzie
które obsiądą ptaki niewidzialne
czas dla nich nić purpury przędzie
jak bryłę ognia tuż za futryną
w palcach realnych

kolibry oczu znowu odlecą
w światło odległe (przechytrzą księżyc)
ale nie zginą
zapłoną w drzewie widnokręgu
w ustach południa zaświecą



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

My rating

łaadne:)
Moja ocena:  

My rating

ładnie powiedziane
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: