Cmentarz chłopski
A najpierw zatrzęsła się
Resztka wyschłych liści,
A wtedy ustąpiły mgły.
A mgły tak gęste, powolne,
Snujące się bez celu.
I to był calutki świat.
Tam od pól tych obmarzłych
I po drogę tę i ten kościół boży,
I rzędy krzyży, że gdyby jakie ptactwo siadło,
Zmarzłoby, tak ciche ozięłbły.
A kto by wtedy przechodził tą drogą.
Kto by wóz ciągnął,
To konie przyganiał,
Ujrzałby, że gdzieś tam skulony
Starzec siedział, wpatrując się
W wyrytą tabliczkę...
Kiedy w szarości nie spostrzec zachodu,
Ani tego księżyca,
Ani tych pierwszych gwiazd.
Resztka wyschłych liści,
A wtedy ustąpiły mgły.
A mgły tak gęste, powolne,
Snujące się bez celu.
I to był calutki świat.
Tam od pól tych obmarzłych
I po drogę tę i ten kościół boży,
I rzędy krzyży, że gdyby jakie ptactwo siadło,
Zmarzłoby, tak ciche ozięłbły.
A kto by wtedy przechodził tą drogą.
Kto by wóz ciągnął,
To konie przyganiał,
Ujrzałby, że gdzieś tam skulony
Starzec siedział, wpatrując się
W wyrytą tabliczkę...
Kiedy w szarości nie spostrzec zachodu,
Ani tego księżyca,
Ani tych pierwszych gwiazd.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Obmarzłych / Zmarzłoby / Oziębły... Chyba by się przydały tu jakieś synonimy, nie mówiąc o rozgęszczeniu tego "zmarzlactwa"?W "oziębły" o jedno "ł" za dużo :)
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena