Sacrum et profanum

autor:  Maciej Misiu
5.0/5 | 2


W zgrzybiałych czaszkach sama nędza
pora pośmiać się choćby też z księdza
dla próchna nie ma bowiem świętości
więc mnożą herezje te ich wciórności

i to nawet w święto czy czas niedzieli
boskie tematy dawno już zapomnieli
demencji to nie objaw albo sklerozy
bluźnią nie rymem a słowem prozy

wszędzie słychać ich z jadem wrzaski
na festiwalach publiczność bije oklaski
nadchodzą znów czarne tłumy na ulicy
współcześni dusz renegaci i heretycy

na sacrum od zawsze wszak byli chorzy
fikołki zamiast błaznów robią im aktorzy
oni już na rynku diabła zostali sprzedani
ich zniewaga świętości nie boli i nie rani

sumienie nieczyste też ich nie upomina
theatrum novum czas zacząć- kurtyna
jaki zabawny biskup albo ten wikary
film nowy kręcą dla ludzi małej wiary

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: