Skargi dolin II

autor:  bronek z obidzy
5.0/5 | 4


(Boli gdy słychać z góry skargi dolin..)

Wilgotna mgła okryła szatą,
ramiona gór, wychudłe granie
przyniosła ulgę górskim barkom
dopiero, co ubiczowanym.

Niech spoczywają zdjęte z krzyży,
zakryte przed zawistnym okiem
dolin, roztoczy, małych wyżyn,
które też chciały by wysoko
dźwignąć ku niebu swoje plecy,
by tylko wzrokiem biczowane
mogły odpocząć, goić, leczyć,
zgięte, zdeptane, przeorane.

Dla nich jest płaszcz cuchnący smogiem,
jak gwoździe powbijane krzyże
przy każdym grobie, każdej drodze,
by pleców nie podniosły wyżej.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

My rating

Super
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: