Słowo.
Wierzę, że Pan jednak mnie nie opuści
Jak by miał z rąk taką zdobycz wypuścić?
Co powie jak Lenin, czasami dosadnie,
Jak Kazimierz Górski, prosto, cudnie, składnie.
Za oknem cisza, u mnie impreza
Bawię się słowem, jasna cholera!
Czasem policja mnie uspokaja,
Ich rozumienie mnie poraża.
Prawo jest po to, żeby je łamać.
Żaden chuj nie będzie, mnie uspokajać!
Jestem po to, by oddychać życiem.
Czasem na mecz.
Widzew, Legia i Garbarnia,
Niczym upośledzona Narnia,
Ciężkie życie, ale cóż bywa,
Kto dzisiaj naczynia zmywa?
Jak by miał z rąk taką zdobycz wypuścić?
Co powie jak Lenin, czasami dosadnie,
Jak Kazimierz Górski, prosto, cudnie, składnie.
Za oknem cisza, u mnie impreza
Bawię się słowem, jasna cholera!
Czasem policja mnie uspokaja,
Ich rozumienie mnie poraża.
Prawo jest po to, żeby je łamać.
Żaden chuj nie będzie, mnie uspokajać!
Jestem po to, by oddychać życiem.
Czasem na mecz.
Widzew, Legia i Garbarnia,
Niczym upośledzona Narnia,
Ciężkie życie, ale cóż bywa,
Kto dzisiaj naczynia zmywa?

Moja ocena
...
Rozrzewniły mnie te naczynia do umycia.Prawdziwy mężczyznanaczyń się nie boi.
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Potężny Strusiu
Upośledzona Narnia XDMoja ocena
Moja ocena