Areolis Germinis

autor:  Przemek Trenk
5.0/5 | 6


matki matek
ojcowie ojców
palce dłoni
anioły dźwigają plecaki
pełne modlitw

południe

zegar cicho
nas odmierza
wskazówki wskazują
naszą od siebie odległość
za piętnaście trzecia

to wciąż daleko

słony zaciek spływa po szybie
kruki piaskiem sypią w oczy
trzecia godzina
czas płynie we krwi
krew spływa kaskadą

gaśnie aureola

północ
i znów jesteśmy starsi
o jeden wiersz
głodni i wyczerpani
oczekiwaniem

deszcz

woda podpływa do serca
kiełkujemy
w sobie jak nasiona



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: