Alonzo

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 5


Rączy Hiszpan z Oviedo - Alonzo
miał w swym życiu dziesiątki anielic.
Więc się znudził. Zapragnął gorąco
z krwi i kości ognistej megiery.

Wszystkim miłym dziewicom z Oviedo,
zakochanym w lokalnym Belmondo,
przyświecało jedynie to credo,
by rozbuchać namiętność w Alonzo.

Lecz Alonzo nie szukał dzierlatki,
co się płoni i zerka przez rzęsę,
nie dla niego koronki i kwiatki.
On chciał zołzy, co tupnie martensem.

Kwiat młodzieży płci pięknej w te pędy,
po martensy czem prędzej więc zdąża
i na względzie jedynie ma względy,
by być zołzą rączego Alonza.

Aż się strzasnął z lokalną przecherą.
Ta martensem zdusiła Alonzo.
Wpadł po uszy i szeptał „te quiero”
z macho stał się wątlutkim Romeo.

Patrzył w oczy, kupował korale,
stał pod oknem i szarpał gitarrę,
tak się wplątał w tę miłość katorżną,
że sypialnie się był nie wywiązoł.

A megiera w łóżkowej stagnacji,
miast do westchnień tęskniła do akcji.

Morał niechże se każdy dogrucha.
Kiepski plon gdy w alkowie posucha.
Kogo trzaśnie miłosna udręka
ten się z orła zamienia w wróbelka.

RC 8.05.18



 
KOMENTARZE


@ Marek Porąbka

Dzięki Marku :)
Taka mała głupaweczka :)
Stwierdziłam, że ostatnio mam tendencję do poruszania zbyt poważnych tematów, przez co satyra zeszła na plan dalszy. Więc chciałam sprawdzić, czy nadal umiem :)
Pozdrowiska :)

@ Czarek Płatak

Cieszę się, że rozbawiło. I o to chodzi :)
Pozdrawiam :)

Moja ocena

Jest poranek a ja trzęsę się ze śmiechu, bo;
...Rączy Hiszpan z Oviedo - Alonzo
albo
...by być zołzą rączego Alonza...
Ha ha ha
Dzięki Reni.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

:)

hahahah!
Trafiła kosa na kamień :)
Ubawiłem się smacznie. Dziękuję i pozdrawiam!

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: