Westchnienie III - versus 2

autor:  Maciej Misiu
5.0/5 | 4


Ile to już razy pisałem do szuflady
już nie policzę bo tych rymów tysiące
ile razy serce milczało cierpiące
liczyć teraz nie będę i posłucham rady

że najbardziej bolą rany te rozdrapane
niż takie które całe lata się goją
i gdy nowe sny będą mi jako zbroją
ja z jednym wybranym do końca pozostanę

i nie poczuję już tak smaku samotności
a tym bardziej serca bólu z cierpienia
w świętym blasku nie znajdę ni razu cienia
pośród promieni zanurzonych w tej czułości

góra ze spełnionych marzeń się ciągle piętrzy
jakby chciała do nieba ponad obłoki
co dzień coraz bardziej śmiałe stawiam kroki
po moście nadziei utkanym z łuku tęczy



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: