Piosenka o nieznanym malarzu

autor:  jakub mistral
5.0/5 | 12


Był jak inni,
troszeczkę zwariowany, dziecinny,
artysta, a może ten wyrok
tylko mu się śnił.
Z paletą pełną marzeń,
wciąż krętym korytarzem,
jakie życie gotuje każdemu z nich.

Pędzel i ręka,
potem prosta droga do serca,
tylko jak tyle uczuć przelać na ten obraz.
Gdyby to była książka,
pisać by można bez końca,
przecież twój portret, to najpiękniejszy wiersz.

Tak ciągle sam
nie pasował do żadnych schematów,
ram, jakie ustalił
ten śmieszny świat.
Z ołówkiem w ręku,
ciągle w innym miejscu,
przelewał na papier ulotne chwile dnia.

Być poetą
i malować pędzlem wiersze,
tylko jak oddać słowem coś, co cieszy wzrok.
Jakieś drgnienie serca,
myśl co w mózg się wwierca,
czyniąc twoim, każdy najmniejszy mój ruch.

Tak cieszył się życiem,
choć nie mógł go w dłonie schwycić,
przeczuwał, że czas
nieubłaganie kurczy się.
Aż coś dobiegło końca,
bo ktoś pomylił słońca
i Charon za wcześnie go przewiózł na drugi brzeg.

Ocalić siebie,
w wierszach, a może w obrazach,
czy choćby właśnie w tej piosence.
Zostawić jakiś znak,
jakiś mały kwiat,
który kwitłby wspomnieniem
nade mną.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Bardzo stare.

Zapomniałem, że napisałem. A dziś wpadło melodią do głowy.

Moja ocena

Moja ocena: