podróż

autor:  Harry Haller
5.0/5 | 10


przyszłam do was ostrożnie
prosto z gór
stromymi szlakami zeszłam
tak by znów
nie połamać nóg

teraz włosy pachną mi piaskiem
oddycham wolna, jest we mnie bursztyn i sól

w moich płucach zagnieździł się
ptak o czerwonym języku
a ta wielka błękitna pustka
obmywa mi stopy swoim chłodnym dotykiem

prawie nie mam już miejsca na ból



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: