lisek

5.0/5 | 11


wczoraj w Ustrzykach
chodził lisek koło drogi
dzięki Bogu
miał dwie ręce
i dwie nogi

ale ten drugi
kilometr dalej
już nie
leżał na poboczu
pogrążony na zawsze
w lisim śnie

boję się takich chwil
takich przebłysków oczywistego
że nic
że nic nie jest pewnego

żadne spojrzenie
żadne westchnienie

chytry los…

przytul mnie, proszę
najmocniej jak się da
ucisz choć trochę ten mój rudy strach

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: