dar z nieba

5.0/5 | 6


chłodna i czysta
jak deszcz dla spragnionej ziemi
wsiąkam w istotę bytu.

stamtąd rozchodzę się
niewidzialnym sokiem
soczystą zielenią
zapachem dzikich kwiatów
po rozgałęzionym drzewie życia.

cienie zamieniam w melodie
zawieruchy obracam w wino
błyskiem źrenic rozświetlam
chmurne niebo. z warg motyli
kradnę kuleczki śmiechu

rozsnuwam po swoim życiu
falę kłębiącej się radości.
śmieję się i tarzam po ziemi.
mewa mego serca unosi mnie
na grzbiecie krzyczy z zachwytu.

Yvonne Maria Nowak

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Marek Porąbka

Cieszy mnie to niezmiernie :)))

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Podoba mi się szczególnie pierwsza zwrotka.
Całość jak czekoladki z nadzieniem miętowym.
Idealne na obecne upały.
Czytamy w samo południe.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: