na potem

autor:  Andrzej Malawski
5.0/5 | 5


Jakoś tak popadam sam
beznadziejnie się plącząc
trwoniąc, miażdżąc
spalam beznadzieję

dobrze się wszystko pochłonie
dobrze się wszystko nasyci
w bezmiar się zagubi
próbując się odnaleźć

ja słyszę
ale muszę setki razy
powtarzać
to samo milczenie

i zostawiam tak
troszeczkę siebie
jeszcze troszeczkę
siebie zostawie.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: