Deszcz meteorytów

autor:  Józef Tomoń
5.0/5 | 6


Ktoś szepnął mi w ucho-
w przedmieściu za rogiem,
by w chwilach zwątpienia
nie wadzić się z Bogiem .

Oporny bez miary-
od podstaw do szczytu,
wsłuchałem się w grzmoty
wschodzących błękitów.

I przy skromnych słońca
nawierzchni odbiciach,
...ucierpiała moja
.. dumna potylica.

Józef Tomoń

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: