Afroncik

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 12


Pewna znana celebrytka z miasta X,
uwielbiała się publicznie poobnażać.
Ciało - owszem - wypasione. W głowie - nic!
Więc wysoko w celebryckich tkwi sondażach.

Owa Barbie o jedwabnych włosach blond,
tyci talent ma, więc znosi ją w mielizny.
Chcąc więc podnieść wskaźnik słupków oraz sond,
paraduje (często-gęsto) bez bielizny.

Raz na spędzie w europejskim kraju X,
celebrytka dopuściła się afrontu.
Głowie państwa pokazała gołą rzyć,
przy wręczaniu owej głowie kęsa tortu.

W innym państwie (wódz nad wodze) - JFK,
też skandalił z platynową primadonną.
Kto u władzy, ten w artystkach burzy krew.

Jaka głowa państwa, taka Merlin Monroł.

RC 27.11.16



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

a w ogóle...

... to pad ma nieletko... tu aporcik, tam afroncik... a on dalej że to deszczyk kapu kap...

i...

... Doda.ję nieustanne pozdrowienia Ren :)

niemniej...

w przedostatnim wersie trzymałbym się określenia "w celebrytkach"... nie urażając artystek... :)

Moja ocena

i vice... :)
Moja ocena:  

GIEWONT (1894 m n.p.m.)

Stanął baca na szczycie Giewontu,
a że nie chciał nikomu - afrontu
okazywać, więc w koło
chodząc pukał się w czoło,
prezentując się wyłącznie od frontu.

Moja ocena

Za Merlin Monroł! Monroł...
Moja ocena: