marzenie

autor:  Anida Guzdek
5.0/5 | 17


znajdź mnie
w trawie mokrej od rosy
gdzie świtem przybiegam
spłoszona
pochłaniam tę świeżość
oddycham
słodkością bzów
gdy trelem niesie się
radość
w akordzie porannej ciszy

na brzegu dłoni
szeptem skrzydeł
zabłądził motyl
wstaje dzień
słońce przegląda się
w twoich oczach

niech słowa nie skradną
tej chwili



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Rozumiem że pierwsza zwrotka to uwartura która ma przygotować czytelnika na to co będzie.
W pierwszej zwrotce jest tak "gęsto" że z przyjemnością przeszedłem do drugiej i trzeciej.
Jak dla mnie to zupełnie wystarczą.
Całkowicie wiem o co chodzi autorce.
Nawet bez pierwszej.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: